Dlaczego Pilica i Luciąża? Charakter rzek w okolicach Sulejowa
Pilica w rejonie Sulejowa – spokojna, ale nie „basenowa” rzeka
Pilica w okolicach Sulejowa to klasyczna nizinna rzeka idealna na rekreacyjny spływ. Koryto jest tu stosunkowo szerokie, nurt umiarkowany, a dno w większości piaszczyste. Brzegi przeplatają się: raz wysokie i zalesione, raz łagodne z piaszczystymi plażami, na których łatwo zrobić przerwę na posiłek czy zabawę z dziećmi. Dzięki temu spływ kajakowy Pilicą w tej okolicy sprawdza się zarówno jako pierwsze spotkanie z kajakiem, jak i jako klasyczna weekendowa wycieczka dla grup znajomych.
Rzeka ma tu mniej progów i sztucznych przeszkód niż w górnym biegu. Najczęściej przeszkody mają formę płycizn, łach piasku i pojedynczych zwalonych drzew. Przy normalnym stanie wody początkujący, którzy trzymają się głównego nurtu i nie pędzą „na oślep”, poradzą sobie bez większych kłopotów. Szerokość koryta daje komfort manewrowania, więc nawet mało doświadczone załogi mają czas na reakcję.
Mit, który często się powtarza: „Pilica jest całkiem płaska i nudna”. Rzeczywistość jest inna. Na niektórych odcinkach nurt znacząco przyspiesza, szczególnie przy zwężeniach, zakolach i filarach mostów. Zdarzają się miejsca, gdzie rzeka mocno podmywa brzeg, a prąd wyraźnie „ściąga” w stronę konarów lub uskoków. Nie są to bystrza górskie, ale na początku bywa to zaskoczeniem, zwłaszcza gdy ktoś nastawił się na spacer po „stojącej wodzie”.
Luciąża – bardziej dzika, bliżej natury
Luciąża to dopływ Pilicy o zupełnie innym charakterze. W rejonie Sulejowa jest wyraźnie węższa, bardziej kręta i znacznie bardziej „dzika” wizualnie. Płynie wśród lasów, łąk i zarośli, z licznymi zakolami i przewężeniami koryta. Często pojawiają się naturalne przeszkody: konary, zwalone drzewa, zwisające nad wodą gałęzie, a także wąskie przejścia między roślinnością wodną.
Dla wielu osób spływ kajakowy Luciążą jest atrakcyjniejszy niż Pilicą, właśnie z powodu kameralności. Rzadziej trafia się tu na wielkie grupy, jest ciszej, łatwiej wsłuchać się w odgłosy lasu i ptaków. To dobry wybór, gdy ktoś ma już minimalne obycie z kajakiem i szuka po prostu większego kontaktu z naturą, bez „autostrady” wodnej. Trzeba jednak zaakceptować częstsze manewrowanie i sporadyczne przenoski.
Luciąża ma też delikatnie inne dno – obok odcinków piaszczystych zdarzają się fragmenty z miękkim, mulistym podłożem oraz sporo roślinności wodnej. W praktyce oznacza to, że nie zawsze da się wyjść na brzeg w dowolnym miejscu, jak na Pilicy. Dla rodzin z bardzo małymi dziećmi bywa to kłopot, dlatego ten dopływ częściej poleca się jako kolejny krok po spokojnej wycieczce główną rzeką.
Dla kogo są Pilica i Luciąża w rejonie Sulejowa
Odcinki Pilicy w okolicach Sulejowa dobrze znoszą zarówno grupy rodzinne, jak i bardziej sportowo nastawione ekipy. Spływ rodzinny z dziećmi ma tu sens, o ile trasa jest rozsądnie dobrana pod względem długości i przewidywanego czasu płynięcia. Szeroka rzeka daje poczucie przestrzeni i bezpieczeństwa, a liczne plaże ułatwiają robienie przerw, przebieranie dzieci, a nawet krótkie kąpiele przy brzegu pod okiem dorosłych.
Luciąża to propozycja raczej dla osób, które w kajaku już siedziały i wiedzą, jak reagować, gdy nurt ustawia dziób łodzi w stronę konaru albo gdy za zakrętem pojawia się nagle zwalone drzewo. Nie jest to rzeka ekstremalna, ale wymaga większej uwagi i lepszego panowania nad torem płynięcia. Świetnie sprawdza się jako urozmaicenie wyjazdu – jeden dzień na Pilicy, drugi na Luciąży, z bazą noclegową w okolicach Sulejowa.
Specyfika odcinka sulejowskiego na tle całej Pilicy
Górne partie Pilicy (w okolicach Przedborza i wyżej) są wyraźnie węższe, głębsze miejscami i bywają nieco szybsze. W dolnym biegu, za Sulejowem i dalej w stronę Tomaszowa Mazowieckiego, rzeka staje się momentami bardziej rozlana, z dużą ilością płycizn i rozległych łach piasku. Odcinek sulejowski jest czymś pośrodku – przyjemny kompromis między „strumieniem” a „szeroką wodą”.
Na tle całej rzeki właśnie rejony Sulejowa są najbardziej popularne rekreacyjnie. Bliskość Zalewu Sulejowskiego, dobra infrastruktura turystyczna, wypożyczalnie kajaków, pola namiotowe i pensjonaty sprawiają, że spływ kajakowy Pilicą można tu łatwo połączyć z weekendem nad wodą. Jednocześnie brzegi wciąż pozostają miejscami dzikie i naturalne, szczególnie w obrębie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego.
Rzeki, Zalew Sulejowski i park krajobrazowy – jeden system
Pilica i Luciąża w okolicy Sulejowa są ściśle powiązane z Zalewem Sulejowskim. Luciąża uchodzi do Pilicy w rejonie, który często jest wybierany jako punkt końcowy dla krótszych spływów. W praktyce można zaplanować zarówno klasyczną trasę „rzeka–rzeka”, jak i połączenie krótkiego spływu z relaksem nad zalewem, żeglowaniem czy rowerami wodnymi.
Cały ten obszar leży w otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Rzeki meandrują wśród lasów sosnowych, łęgów i łąk, z bogatą fauną: czaple, kaczki, liczne gatunki ptaków śpiewających, a przy odrobinie szczęścia także bobry. To nie jest „kanał miejski” – otoczenie ma tu realną wartość przyrodniczą, co przekłada się na doznania ze spływu. Przy planowaniu trasy warto brać to pod uwagę i zostawić czas na zatrzymanie się, wsłuchanie w las, nie tylko „odhaczanie kilometrów”.
Kiedy płynąć? Sezon, pogoda i poziom wody
Sezon kajakowy w rejonie Sulejowa
Typowy sezon na kajaki Sulejów trasy rozpoczyna się zwykle w kwietniu lub maju, a kończy pod koniec września, czasem w październiku, jeśli pogoda sprzyja. Wypożyczalnie kajaków Sulejów ruszają pełną parą w długi majowy weekend, a szczyt ruchu przypada na czerwiec, lipiec oraz sierpniowe weekendy. W tygodniu – nawet latem – na rzece bywa dużo spokojniej, co warto wykorzystać, jeśli ktoś woli mniejszy tłok.
Poza szczytem sezonu da się umówić spływ także wcześniej lub później, ale wymaga to indywidualnych ustaleń z firmą. W takich terminach warto doprecyzować szczegóły: minimalna liczba osób, godziny transportu, dostępność instruktorów. Często właśnie lokalne wypożyczalnie mają najświeższe informacje o warunkach na rzece i realnym poziomie ruchu turystycznego.
Wiosna, lato, jesień – praktyczne różnice na wodzie
Wiosna nad Pilicą i Luciążą potrafi być kapryśna. Chłodny maj oznacza jeszcze zimną wodę i nieprzewidywalne przelotne deszcze. Długi dzień sprzyja jednak spokojnemu płynięciu i przerwom. W maju i czerwcu częściej trafia się na wyższy stan wody, co może ułatwić pokonywanie płycizn, ale też przyspieszyć nurt. Dla mniej doświadczonych lepiej wtedy wybierać krótsze odcinki.
Latem, zwłaszcza w lipcu i sierpniu, woda jest cieplejsza, brzegi bardziej „zagospodarowane” przez plażowiczów, a roślinność wodna w pełnym rozkwicie. Upalny sierpień bywa męczący, jeśli ktoś nie zadba o nakrycie głowy, krem z filtrem i odpowiednią ilość wody do picia. Odcinki prowadzące przez otwarte łąki w środku dnia potrafią wtedy mocno „piec”, dlatego dobrym pomysłem jest start rano lub późnym popołudniem.
Jesień to okres dla tych, którzy cenią spokój i kolory. Mniej ludzi na rzece, chłodniejsze powietrze, ale za to malownicze lasy wokół Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. W październiku dzień robi się krótki – planując planowanie spływu jednodniowego trzeba realnie ocenić prędkość własnego płynięcia i liczyć się z wcześniejszym zmrokiem. Cieplejsza odzież i zapasowe ubranie na zmianę to wtedy konieczność.
Po więcej kontekstu i dodatkowych materiałów możesz zerknąć na więcej o kajaki.
Poziom wody – skąd brać informacje i jak je rozumieć
Poziom wody w Pilicy i Luciąży zmienia się w zależności od opadów, pracy zbiorników wodnych i pory roku. Informacje można sprawdzać w komunikatach hydrologicznych, aplikacjach pogodowych oraz bezpośrednio u lokalnych firm organizujących spływ kajakowy Pilicą. Te ostatnie często wiedzą więcej niż oficjalne wykresy, bo znają wszystkie newralgiczne miejsca: płycizny, ostre zakola, przewężenia koryta.
Gdy pojawia się określenie „woda niska”, oznacza to zwykle częstsze płycizny, możliwość ocierania dnem o piasek, większą szansę na konieczność wyjścia z kajaka i przeciągnięcia go po mieliźnie. „Woda wysoka” to z kolei sytuacja, w której wiele piaszczystych plaż i łach jest zalanych, nurt szybszy, a miejsc dogodnego wyjścia na brzeg mniej. Na Luciąży może to oznaczać także zalanie części zarośli i trudniejsze ocenianie toru płynięcia.
Konsekwencje niskiego i wysokiego stanu wody w praktyce
Niski stan wody dla początkujących bywa bardziej uciążliwy niż groźny. Zamiast „płynąć bez przeszkód”, co chwilę trzeba wysiadać na płytkiej wodzie, pchać kajak, wracać na głębszy nurt. Dla dzieci może to być przygoda, dla dorosłych – spore zmęczenie, jeśli trasa jest zbyt długa. Na Pilicy taka sytuacja zdarza się głównie latem po dłuższym okresie suszy.
Mit mówi: „im więcej wody, tym bezpieczniej, bo nie przytrzemy o dno”. Rzeczywistość jest odwrotna. Wysoki stan wody potrafi znacznie przyspieszyć nurt, przykryć znane płycizny i dać złudzenie większej przestrzeni, a w praktyce zmniejsza liczbę miejsc na przerwę. Brzeg bywa stromy, podmyty, a dopłynięcie do linii drzew utrudnione. Przy większej ilości wody na Luciąży konary częściowo zanurzone tuż pod lustrem rzeki potrafią zaskoczyć, szczególnie przy zakrętach.
Przed wyjazdem najlepiej zadzwonić do wybranej wypożyczalni i dopytać, jak wygląda sytuacja na wybranym odcinku, czy są aktualne utrudnienia i jak lokalni organizatorzy oceniają poziom trudności przy obecnym stanie wody. To kilkuminutowa rozmowa, która często decyduje, czy spływ będzie przyjemną wycieczką, czy serią nieplanowanych przenosek.

Jak dobrać trasę? Kryteria wyboru odcinka na Pilicy i Luciąży
Podstawowe pytania przed wyborem trasy
Dobór trasy to nie tylko mapa i ładne nazwy miejscowości. Na początek warto odpowiedzieć sobie szczerze na kilka pytań:
- Jaka jest kondycja uczestników – czy to osoby aktywne na co dzień, czy raczej „kanapowe”?
- Ile realnie czasu chcecie spędzić na wodzie, a ile na dojeździe i ogarnianiu logistyki?
- Czy w grupie są dzieci, a jeśli tak – w jakim wieku i czy wcześniej pływały kajakiem?
- Czy są wśród uczestników osoby bojące się wody lub mające ograniczenia zdrowotne (np. kręgosłup)?
- Czy wolicie więcej „dzikiej” przyrody, czy raczej łatwy dostęp do cywilizacji i szybką możliwość przerwania spływu?
Dopiero po odpowiedzi na te pytania ma sens dyskusja o tym, czy lepsza będzie Pilica, czy Luciąża, oraz ile kilometrów dziennie zaplanować. Przy grupach mieszanych lepiej przyjąć wariant ostrożniejszy – krótszą trasę z większym zapasem czasu, zwłaszcza jeśli w planach jest wspólne ognisko czy dłuższe postoje.
Co oznacza 10–15 km dziennie na rzece
Na spokojnej, nizinnej rzece z umiarkowanym nurtem doświadczona dwuosobowa załoga, która płynie równym tempem i nie robi długich przerw, potrafi pokonać 10–15 km w 3–4 godziny. To teoria. W praktyce w spływie turystycznym pojawiają się przerwy na zdjęcia, toaleta, jedzenie, zabawa w wodzie, a także drobne przygody typu utknięcie na mieliźnie czy przepływanie przez konary.
Dla początkujących 10–12 km dziennie to już całkiem solidna porcja wysiłku, szczególnie w upale lub przy przeciwnym wietrze. Jeśli w grupie są małe dzieci, realny czas płynięcia wydłuża się, bo każde wysiadanie, zakładanie kapoka, przekąski i „mamo, siku” sumują się w dodatkowe minuty. Dlatego na pierwszy spływ rodzinny z dziećmi zwykle lepiej wybrać odcinek do 10 km i sprawdzić, jak grupa reaguje na taką formę aktywności.
Różne oczekiwania – różne rzeki
Jeśli w grupie są zarówno zapaleni turyści, jak i osoby, które „po prostu chcą popływać”, dobrym kompromisem bywa połączenie dwóch dni: pierwszy, spokojniejszy odcinek na Pilicy dla całej ekipy, a drugi – krótsza, bardziej kameralna Luciąża dla chętnych. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której dzieci i osoby mniej sprawne są ciągnięte na siłę na długą, meczącą trasę, bo „przecież już przyjechaliśmy”.
Mit mówi, że „im dłuższa trasa, tym fajniejszy spływ”. W praktyce największą satysfakcję dają odcinki, na których nikt nie czuje presji czasu i nie musi się ścigać z zachodzącym słońcem. Krótszy dzień na wodzie z miejscem na przerwę, ognisko i spokojne wysuszenie rzeczy bywa lepszym wspomnieniem niż „rekord kilometrów”.
Logistyka startu i mety – co uzgodnić z wypożyczalnią
Przy wyborze konkretnego odcinka dobrze jest od razu porozmawiać o logistyce. Wypożyczalnie kajaków w rejonie Sulejowa oferują zwykle kilka stałych miejsc startu i zakończenia spływu, ale przy większych grupach potrafią dopasować transport pod indywidualne potrzeby. Warto wtedy ustalić:
- czy samochody zostają przy wypożyczalni, czy na miejscu zakończenia spływu,
- o której godzinie rusza bus ze sprzętem i uczestnikami,
- co się dzieje, jeśli część grupy płynie wolniej i nie zdąży na ustaloną godzinę odbioru,
- czy w miejscu zakończenia jest możliwość rozpalenia ogniska lub skorzystania z wiaty.
Takie ustalenia brzmią jak drobiazgi, dopóki nie okaże się, że ostatni bus już odjechał, a grupa stoi zmęczona na brzegu z kajakami i dziećmi. W rejonie Sulejowa standardem jest elastyczne podejście, ale dobrze mieć to wszystko spisane lub jasno omówione.
Bezpieczeństwo a wybór trasy
Na Pilicy w okolicach Sulejowa trasy typowo turystyczne nie mają charakteru górskiego – brak tu progów, jazów do spływania i bystrzy znanych z karpackich rzek. To jednak nie znaczy, że każda osoba poradzi sobie tak samo dobrze. Przy planowaniu należy brać pod uwagę:
- obecność przenosek (np. przy małych budowlach hydrotechnicznych lub zwalonych drzewach),
- długość odcinka bez sensownego miejsca na zejście z rzeki i dojazd samochodem,
- liczbę zakrętów w wąskich fragmentach Luciąży, wymagających szybszej reakcji wiosłem.
Mit: „na nizinnej rzece nic się nie może stać”. Tymczasem najczęstsze zdarzenia to wywrotki przy wsiadaniu, wysiadaniu i niekontrolowane wpłynięcie w zwalone drzewo. Dlatego początkujący powinni wybierać odcinki z łatwym, łagodnym brzegiem i unikać koryta pełnego konarów tuż przy linii wody.
Najciekawsze trasy kajakowe na Pilicy w okolicach Sulejowa
Odcinki dla początkujących i rodzin z dziećmi
W rejonie Sulejowa jest kilka sprawdzonych odcinków, które regularnie wybierają rodziny i osoby stawiające pierwsze kroki w kajaku. Proste koryto, umiarkowany nurt i dobry dostęp do brzegu sprawiają, że można się skupić na nauce manewrowania, a nie na walce z przeszkodami.
Wolbórka – Pilica / trasa „na rozgrzewkę” w okolicy Sulejowa
Niektórzy organizatorzy proponują bardzo krótkie trasy w górnym biegu Pilicy lub w miejscach, gdzie do głównego nurtu dołączają dopływy. To propozycja dla tych, którzy czują respekt przed wodą. Dystans wynoszący kilka kilometrów, szerokie koryto i liczne piaszczyste brzegi dają poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie pozwalają sprawdzić, czy wszystkim odpowiada taka forma aktywności.
Taką „rozgrzewkę” często łączy się z drugim dniem, już na dłuższym odcinku. Dla dzieci to świetny test: czy potrafią wysiedzieć w kajaku, jak znoszą kamizelkę asekuracyjną i jak reagują na kołysanie.
Sulejów – Barkowice / klasyk nad Zalewem Sulejowskim
Jedną z popularniejszych tras rodzinnych jest odcinek kończący się w okolicach Zalewu Sulejowskiego, gdzie łatwo zorganizować dalszy wypoczynek: plażowanie, rowerki wodne, grilla. Nurt Pilicy jest tu spokojny, a szerokość rzeki pozwala nawet mniej doświadczonym manewrować bez stresu.
Po drodze pojawiają się piaszczyste łachy oraz miejsca, w których można bezpiecznie wyjść na brzeg. Trasa należy do tych, które „same się bronią”: jest urozmaicona widokowo, ale nie zaskakuje trudnościami technicznymi. Przy niskiej wodzie trzeba się liczyć z płytkimi fragmentami, co dla dzieci oznacza dodatkową frajdę w postaci brodzenia przy brzegu.
Odcinki dla grup z podstawowym doświadczeniem
Gdy pierwsze pływanie jest już za wami, można sięgnąć po dłuższe fragmenty Pilicy, gdzie dzień na wodzie daje poczucie „prawdziwej wyprawy”, a nie tylko krótkiej przejażdżki. Tu pojawiają się też dłuższe odcinki bez zabudowań, z większą ilością meandrów.
Przedbórz – Sulejów / dłuższa, krajobrazowa trasa
Odcinek między okolicami Przedborza a Sulejowem jest jednym z ciekawszych krajobrazowo fragmentów Pilicy. Rzeka szeroko meandruje, pojawiają się odcinki z lasem po obu stronach, miejscami bardziej dzikie, z mniejszą liczbą wejść na brzeg. To propozycja na całodzienny spływ dla osób, które wiedzą już, jak zachowuje się kajak na zakrętach i jak pracować wiosłem bez nadmiernego zmęczenia.
Przy wyższym stanie wody nurt potrafi przyspieszyć, co skraca czas płynięcia, ale zmniejsza liczbę dostępnych plaż. W przypadku rodzin lub grup mieszanych często lepiej podzielić ten odcinek na dwie części i zrobić dwa spokojne dni spływu zamiast jednego bardzo długiego.
Trasy „między mostami” – elastyczne odcinki koło Sulejowa
W pobliżu Sulejowa pojawia się kilka miejsc, gdzie łatwo zorganizować start i metę przy mostach drogowych lub charakterystycznych punktach dojazdowych. Lokalne firmy znają dobrze te „odcinki między mostami” i potrafią zaproponować dystans dopasowany do czasu, jakim dysponuje grupa: od 8–10 km dla spokojnych ekip po 18–20 km dla tych, którzy chcą się „zmęczyć pozytywnie”.
Takie odcinki są wygodne logistycznie – łatwo tu dojechać, bus ma gdzie zaparkować, a uczestnicy nie muszą pokonywać leśnych dróg. To też prostsza opcja dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z organizacją spływów dla znajomych.
Trasy dla bardziej wymagających turystów
Pilica w okolicach Sulejowa nie zamieni się nagle w rzekę górską, ale dłuższe, spokojne odcinki potrafią dać w kość kondycyjnie. To propozycje dla tych, którzy mają już kilka spływów za sobą, potrafią płynąć równym tempem przez kilka godzin i radzą sobie z czytaniem rzeki: rozpoznają główny nurt, przewidują zachowanie kajaka przy zakrętach, reagują zawczasu na przeszkody.
Wielodniowy spływ Pilicą przez okolice Sulejowa
Jednym z ciekawszych pomysłów jest zorganizowanie spływu 2–3-dniowego, w którym Sulejów stanowi naturalny punkt etapowy. Pierwszy dzień można spędzić na odcinku powyżej miasta, nocując na polu namiotowym lub w agroturystyce, drugi – dopłynąć w rejon zalewu, a trzeci przeznaczyć na krótką wycieczkę po Luciąży lub rekreacyjny dzień nad wodą.
Taki układ pozwala realnie poczuć charakter rzeki – od bardziej dzikich fragmentów po okolice, gdzie Pilica stapia się z infrastrukturą turystyczną zalewu. Dla bardziej zaawansowanych kajakarzy to również okazja, by przećwiczyć logistykę wielodniowych wypraw z bagażem w kajaku.

Spływy Luciążą – kameralna alternatywa dla Pilicy
Charakter Luciąży w porównaniu z Pilicą
Luciąża jest rzeką znacznie mniejszą, bardziej intymną niż Pilica. W górnych i środkowych odcinkach bywa węższa, częściowo zacieniona przez drzewa, miejscami z wyraźnie wolniejszym nurtem. Sprawia to, że pływanie ma tu nieco inny charakter: mniej „otwartej przestrzeni”, więcej wrażenia przebywania w zielonym korytarzu.
Mit: „mniejsza rzeka jest łatwiejsza”. W praktyce Luciąża przez swoją wąskość i obecność powalonych drzew potrafi wymagać lepszej kontroli kajaka i umiejętności oceny toru płynięcia. Nie jest to rzeka ekstremalna, ale początkujący powinni wybierać odcinki rekomendowane przez lokalnych organizatorów, zwłaszcza przy wyższej wodzie.
Typowe odcinki spływowe na Luciąży
Na Luciąży nie ma aż tak ustandaryzowanych „klasyków” jak na Pilicy, ale w praktyce korzysta się z kilku powtarzających się fragmentów. Są one dobierane tak, aby uniknąć najbardziej zarośniętych i problematycznych miejsc, które potrafią pojawić się bliżej źródeł lub w zaniedbanych odcinkach koryta.
Środkowy bieg Luciąży – spokojny kompromis
Jednym z częściej wybieranych wariantów jest środkowy odcinek rzeki, prowadzący przez lasy sosnowe i łąki należące do otuliny Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Długość trasy wynosi zwykle około 8–12 km, co daje 3–4 godziny płynięcia bez pośpiechu.
Na takim odcinku pojawiają się drobne zwalone drzewa, które wymuszają slalom lub krótkie przepchnięcie kajaka, ale rzadko konieczne są długie przenoski. To dobre miejsce, by poczuć „smak” bardziej dzikiej rzeki, nie rezygnując przy tym z poczucia bezpieczeństwa.
Odcinki w dolnym biegu – w stronę ujścia do Pilicy
Im bliżej ujścia Luciąży do Pilicy, tym częściej trasy są łączone z planem zakończenia spływu na Pilicy lub bezpośrednio przy Zalewie Sulejowskim. Daje to ciekawy efekt „dwóch rzek jednego dnia”: najpierw węższa, zaciszna Luciąża, a na końcu szersza, otwarta Pilica.
W tym miejscu przyda się jeszcze jeden praktyczny punkt odniesienia: Najpiękniejsze klasyczne samochody sportowe XX wieku – historia ikon motoryzacji.
Logistycznie bywa to wygodne – start na Luciąży w spokojnym, leśnym otoczeniu, a meta już przy bardziej zagospodarowanym brzegu, z dostępem do infrastruktury. Warto jednak mieć dobrze omówiony plan transportu, bo nie każdy organizator proponuje standardowo takie „łączone” warianty.
Dla kogo Luciąża będzie dobrym wyborem
Luciąża szczególnie dobrze sprawdza się w kilku scenariuszach. Po pierwsze, dla osób, które Pilicę znają już z wcześniejszych spływów i szukają czegoś mniej oczywistego. Po drugie, dla ekip, które wolą ciszę i mniejszy ruch na wodzie niż „piknikową” atmosferę szczytu sezonu na głównej rzece.
Po trzecie, Luciąża jest ciekawym wyborem dla tych, którzy chcą podnieść poprzeczkę techniczną o pół stopnia – nauczyć się sprawniej manewrować, dostrzegać „szybszy tor” między roślinnością i reagować na konary wcześniej, zanim kajak zdąży w nie wjechać. To dobry etap przejściowy między całkowicie prostymi, szerokimi odcinkami a bardziej wymagającymi rzekami w innych częściach kraju.
Potencjalne utrudnienia na Luciąży
W porównaniu z Pilicą Luciąża jest bardziej podatna na zmiany wynikające z prac w korycie, podtopień drzew czy zaniedbań. Zdarzają się okresy, gdy któryś fragment bywa praktycznie nieprzepływalny z powodu gęstej sieci zwalonych pni, trzcin lub rozlewisk. Dlatego kontakt z lokalnym organizatorem przed wyjazdem ma tu jeszcze większe znaczenie.
Przy wysokiej wodzie część przeszkód zostaje przykryta, ale pojawia się inne zjawisko – na zakrętach nurt może spychac kajak wprost na zanurzone gałęzie. Wymusza to aktywne pływanie, z wyprzedzeniem planowanym skrętem i gotowością do „odbijania się” wiosłem od przeszkód. Leżakowe nastawienie „położę się i samo mnie doniesie” na Luciąży sprawdza się gorzej niż na szerokich fragmentach Pilicy.
Łączenie spływów Luciążą i Pilicą
Interesującym rozwiązaniem dla bardziej zorganizowanych ekip jest planowanie dwudniowego wyjazdu, w którym pierwszy dzień przeznaczony jest na Luciążę, a drugi na Pilicę. Daje to możliwość porównania dwóch charakterów rzek i lepszego zrozumienia, która forma pływania bardziej odpowiada grupie.
Przykładowy układ bywa prosty: sobota – odcinek Luciąży o długości 8–10 km, zakończony w okolicy ujścia, wieczorem nocleg w pobliżu Zalewu Sulejowskiego; niedziela – spokojny, rodzinny odcinek Pilicy, z zakończeniem w miejscu, gdzie łatwo spakować się do busa i ruszyć do domu. Przy dobrej współpracy z wypożyczalnią logistycznie nie jest to dużo trudniejsze od zwykłego jednodniowego spływu.
Sprzęt i przygotowanie do spływu w okolicach Sulejowa
Jaki kajak na Pilicę i Luciążę
Na Pilicy w okolicach Sulejowa dominują kajaki dwuosobowe z tworzywa sztucznego – wytrzymałe, stabilne i odporne na obtarcia przy niskim stanie wody. To dobry wybór dla rodzin i grup, którym zależy bardziej na komforcie niż szybkości. Na Luciąży częściej docenia się zwrotniejsze konstrukcje, bo łatwiej nimi omijać przeszkody na węższym korycie.
Mit: „im dłuższy kajak, tym lepiej”. Długi kajak faktycznie ma lepszy poślizg na prostych odcinkach Pilicy, ale na krętej Luciąży potrafi być bardziej kłopotliwy – trudniej nim zawrócić i szybciej „łapie” konary na zakrętach. Uniwersalnym rozwiązaniem są średniej długości kajaki turystyczne, które nie forsują ani prędkości, ani zwrotności kosztem stabilności.
Jeśli jest wybór, na Luciążę dobrze brać kajaki z nieco wyższymi burtami i głębszym kokpitem – przy lekkich podtopieniach i drobnych falach po deszczach zmniejsza to ryzyko nabierania wody. Na Pilicę w słoneczne dni mile widziane są modele z wygodniejszymi siedzeniami i większą ilością miejsca na bagaż, bo dzień bywa dłuższy i bardziej „piknikowy”.
Wiosła, kamizelki i drobiazgi, które robią różnicę
Na spokojnych rzekach różnice między wiosłami nie są tak dramatyczne jak w kajakarstwie górskim, ale kilka szczegółów potrafi uratować ramiona po całym dniu machania. Dla większości dorosłych dobrze sprawdzają się wiosła o długości 215–225 cm, z lekką aluminiową lub kompozytową rurą. Zbyt krótkie zmuszają do podnoszenia rąk wysoko, co męczy barki, zbyt długie powodują niepotrzebne „machanie w powietrzu”.
Przy kamizelkach asekuracyjnych kluczowe jest dopasowanie, a nie ilość kieszonek. Zbyt luźna kamizelka przy ewentualnym wpadnięciu do wody potrafi podjechać pod brodę i utrudnić oddychanie, zamiast pomagać. Przed wejściem do kajaka warto ją zapiąć i dociągnąć tak, aby po podniesieniu za ramiączka nie wysuwała się powyżej uszu.
Na krótkich, prostych odcinkach część osób kusi, by kamizelkę tylko „przewozić” w kajaku. Rzeczywistość pokazuje, że większość wywrotek zdarza się na banalnych miejscach: przy wsiadaniu, przy wysiadaniu, na spokojnym zakręcie. Właśnie wtedy dobrze zapięta kamizelka robi różnicę między epizodem do opowiedzenia przy ognisku a realnym stresem.
Co zabrać na jednodniowy spływ
Lista rzeczy nie musi być długa, ale im lepiej przemyślana, tym mniej nerwów na wodzie. W praktyce sprawdza się zasada: „mniej, ale pakowane z głową”. Najważniejsze przedmioty lepiej schować do worka wodoszczelnego lub przynajmniej do kilku toreb strunowych.
- odzież na zmianę (koszulka, spodnie/legginsy, bielizna, cienka bluza) – zapakowana w suchy worek;
- lekka kurtka przeciwdeszczowa lub wiatrówka – szczególnie przy dłuższych, otwartych odcinkach Pilicy;
- nakrycie głowy i krem z filtrem UV – na Pilicy słońce „bije” z góry i odbija się od wody;
- buty do wody lub lekkie sportowe, których nie szkoda zamoczyć;
- mała apteczka (plastry, środek dezynfekujący, leki przyjmowane na stałe);
- telefon w szczelnym etui i niewielka ilość gotówki – na wypadek awaryjnego transportu;
- woda do picia (minimum 1,5 l na osobę w ciepłe dni) i przekąski dające energię.
Mit: „jak płynę tylko kilka godzin, to nic się nie stanie, jak czegoś zapomnę”. W praktyce najszybciej brakuje wody i osłony przed słońcem – zwłaszcza dzieciom i osobom rzadko przebywającym na świeżym powietrzu. Z kolei sucha koszulka na mecie potrafi całkowicie zmienić odbiór dnia po drobnej wywrotce czy deszczowym epizodzie.
Buty, ubranie i zabezpieczenie bagażu
Na Pilicę i Luciążę nie trzeba specjalistycznej pianki, ale ubiór w stylu „cebulki” sprawdza się dużo lepiej niż ciężka bawełniana bluza. Warstwa przy ciele z materiału szybkoschnącego, na to cienka bluza i lekka kurtka, którą w słoneczne chwile można zwinąć i przypiąć w kajaku. Bawełna po zamoczeniu schnie długo i wychładza – co po kilku godzinach na wietrze jest odczuwalne nawet latem.
Buty powinny trzymać się stopy i chronić przed kamieniami na mieliznach czy przy brzegach. Klapki łatwo zmywa nurt przy gwałtowniejszym wysiadaniu, a bosą stopą nietrudno trafić na szkło lub ostry konar. Idealne są lekkie buty do wody lub zwykłe tenisówki z przewiewnego materiału.
Bagaż najlepiej ograniczyć do jednego worka wodoszczelnego na kajak plus drobiazgów w małym etui przy siedzeniu. Plecaki turystyczne można przewozić, ale muszą być zabezpieczone przed zalaniem – nawet jeśli plan jest „bez wywrotek”, wystarczy jeden głębszy przechył przy podpieraniu się o brzeg.

Bezpieczeństwo i dobre praktyki na Pilicy i Luciąży
Ocena umiejętności i dobór trasy do grupy
Najwięcej nieporozumień pojawia się tam, gdzie plan trasy dopasowuje się do najsilniejszych uczestników, a nie do całej grupy. Na Pilicy przy niskiej wodzie dłuższe odcinki są czysto kondycyjne – kilka godzin jednostajnego wiosłowania. Na Luciąży ten sam dystans może wymagać większej koncentracji przy omijaniu przeszkód, co dodatkowo męczy osoby bez nawyku aktywnego pływania.
Przy ustalaniu planu lepiej przyjąć perspektywę osoby najsłabiej przygotowanej: najmłodszego uczestnika, kogoś po kontuzji kolana czy kogoś, kto „niby pływał”, ale ostatni raz był w kajaku wiele lat temu. Jeśli ta osoba jest w stanie bez zajechania przepłynąć zakładany odcinek, reszta grupy poradzi sobie tym bardziej.
Jeśli chcesz pójść krok dalej, pomocny może być też wpis: Jak wspierać rozwój emocjonalny dziecka w domu – poradnik dla świadomych rodziców.
Zachowanie przy wywrotce i nagłych sytuacjach
Na Pilicy i Luciąży wywrotki zdarzają się rzadko, ale jeśli już do nich dochodzi, to zwykle w powtarzalnych sytuacjach: przy trzymaniu się krzaków na zakręcie, przy zahaczeniu o wystającą gałąź lub przy nagłym wstawaniu w kajaku. Najważniejsze jest zachowanie spokoju i trzymanie się kilku prostych zasad.
- Nie wstawaj gwałtownie w płytkiej wodzie – łatwo poślizgnąć się na mule lub kamieniu.
- Trzymaj przy sobie wiosło, jeśli to możliwe – bez niego trudniej dopłynąć do brzegu.
- Nie próbuj w pojedynkę od razu „ładować się” z powrotem do kajaka na głębszej wodzie; dużo bezpieczniej jest dopłynąć z nim do brzegu, wylać wodę i wejść spokojnie.
- Jeśli nurt spycha na drzewo lub konar, przechyl kajak w stronę przeszkody, a nie od niej – minimalizuje to ryzyko podlania wodą i przewrócenia.
Na Luciąży, gdzie przeszkód bywa więcej, szczególnie istotne jest obserwowanie rzeki z wyprzedzeniem. Lepiej kilka razy skorygować tor płynięcia paroma krótkimi pociągnięciami wiosła, niż na końcu „ratować się” gwałtownym skrętem przy samym drzewie.
Grupa na wodzie – komunikacja i dystans
Spływ kajakowy w okolicach Sulejowa często ma charakter towarzyski, co bywa pułapką: rozmowy pochłaniają, a kontrola nad kajakiem schodzi na drugi plan. Dobrym zwyczajem jest ustalenie prostych zasad jeszcze przed startem – kto płynie na początku, kto na końcu, jak grupa sygnalizuje potrzebę przerwy czy problemy.
W praktyce sprawdza się układ, w którym na czele płynie ktoś z większym doświadczeniem lub osoba znająca trasę, a na końcu – najsprawniejsza osada, która w razie czego cofnie się z pomocą. Zbyt duże „rozciągnięcie” grupy powoduje, że przy krótkim postoju część osad depcze sobie po piętach, a inni są jeszcze poza zasięgiem głosu.
Dystans między kajakami dobrze utrzymywać na poziomie kilkunastu metrów, a na trudniejszych fragmentach Luciąży – nieco większy. Zderzenia przy omijaniu przeszkód zwykle nie są groźne, ale potrafią skończyć się mimowolnym „chrupnięciem” o brzeg lub nieplanowaną kąpielą.
Szacunek do przyrody i lokalnych mieszkańców
Okolice Sulejowa mają status obszaru atrakcyjnego turystycznie, ale wciąż żyją tu ludzie, którzy codziennie korzystają z rzeki i okolicznych łąk. Zostawianie śmieci na dzikich plażach czy głośne imprezy pod oknami domów nad brzegiem szybko psują relacje między kajakarzami a mieszkańcami.
Dobrym nawykiem jest zabieranie ze sobą osobnego worka na śmieci i wrzucanie do niego wszystkiego, co powstaje podczas dnia na wodzie – opakowań po batonikach, butelek, filtrów po papierosach. Wystarczy, że każdy kajak wyniesie z trasy tyle, ile sam „wyprodukuje”, a okolica długo pozostanie przyjemna nie tylko wizualnie, ale i zapachowo.
Hałas też ma znaczenie. Krótkie śpiewy przy ognisku na polu biwakowym to coś innego niż krzykliwe zachowania przez cały dzień na wodzie. Dzika zwierzyna ucieka, ale ludzie w domach przy rzece nie bardzo mają dokąd. Z perspektywy kajakarzy dzień spływu jest wydarzeniem; z perspektywy mieszkańca – kolejnym weekendem w sezonie pełnym hałasów.
Organizacja spływu: samodzielnie czy z wypożyczalnią
Kiedy wystarczy telefon do wypożyczalni
Na najpopularniejszych odcinkach Pilicy i Luciąży w okolicach Sulejowa organizacja spływu często sprowadza się do rezerwacji w lokalnej firmie. Przy trasach 8–15 km, standardowych godzinach startu i powrotu oraz przeciętnym stanie wody wypożyczalnie działają jak dobrze naoliwiony mechanizm.
To wygodne rozwiązanie, jeśli grupa nie chce zagłębiać się w niuanse logistyki: firma dostarcza kajaki na miejsce startu, instruuje, gdzie zakończyć spływ, odbiera sprzęt i uczestników. W pakiecie zwykle są kamizelki, wiosła i podstawowe wskazówki dotyczące trasy.
Taki model ma jeszcze jeden plus – właściciele wypożyczalni są na bieżąco z lokalnymi zmianami w korycie. Znają świeże zatory na Luciąży po ostatnich wichurach, wiedzą, czy poziom wody na konkretnym odcinku Pilicy pozwala na komfortowe płynięcie, czy raczej zapowiada „ciągnięcie kajaka po kamieniach”.
Samodzielne planowanie trasy – o czym nie zapominać
Samodzielna organizacja spływu kusi poczuciem niezależności: wybór mniej uczęszczanych miejsc startu i mety, elastyczne godziny, możliwość zatrzymania się na nocleg w wybranym miejscu. Przy Pilicy i Luciąży jest to jak najbardziej możliwe, ale wymaga kilku dodatkowych kroków.
- Sprawdzenie map i aktualnych opisów szlaku – najlepiej więcej niż jednego źródła.
- Kontakt z co najmniej jedną lokalną wypożyczalnią – nawet jeśli sprzęt jest własny, często można zapłacić za sam transport lub dopytać o warunki na wodzie.
- Weryfikacja miejsc wodowania i wyjścia na brzeg: czy prowadzi do nich realna droga, czy trzeba przeciskać się przez prywatne działki.
- Plan B: skrócenie trasy lub wcześniejsze wyjście z rzeki w razie załamania pogody albo problemów w grupie.
Mit: „jak coś pójdzie nie tak, zawsze ktoś po nas przyjedzie”. Przy intensywnym sezonie i kilku równoległych transportach firmy nie zawsze mogą zareagować od razu, zwłaszcza jeśli grupa stoi w losowym miejscu na brzegu, bez logicznego dojazdu. Dobrze jest z góry ustalić alternatywne punkty zbiórki, do których faktycznie da się dojechać autem.
Przykładowe układy logistyczne dla grup
Dla kilkunastoosobowej ekipy standardem jest jeden bus plus przyczepa z kajakami. Popularny schemat wygląda tak, że uczestnicy zostawiają samochody przy planowanej mecie spływu, a bus wypożyczalni zabiera wszystkich na start. Po zakończeniu odcinka każdy ma auto na miejscu, co oszczędza powrotów.
Przy mniejszych grupach (2–4 osoby) sensowny bywa model „jedno auto, dwa przejazdy”. Najpierw jedna osoba zostawia samochód na mecie i wraca na start busem wypożyczalni lub drugim autem. Potem cała grupa płynie w stronę zaparkowanego samochodu. Rozwiązanie prostsze niż gonienie na koniec dnia transportu organizatora.
Na Luciąży, ze względu na trudniej dostępne brzegi w niektórych miejscach, szczególnie ważne jest precyzyjne umówienie punktu zakończenia. Zdarza się, że „ładna polanka” widoczna na mapach satelitarnych w praktyce okazuje się prywatną łąką z ogrodzeniem lub mokradłem, do którego nie da się podjechać busem.
Spływy rodzinne i wyjazdy z dziećmi
Od jakiego wieku zabierać dzieci na Pilicę i Luciążę
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy Pilica w okolicach Sulejowa nadaje się na pierwszy spływ kajakowy?
Tak, odcinki Pilicy w rejonie Sulejowa bardzo dobrze sprawdzają się na pierwsze spływy. Rzeka jest tu szeroka, nurt umiarkowany, a dno w większości piaszczyste. Dzięki temu początkujący mają czas na reakcję, a ewentualne błędy rzadko kończą się wywrotką.
Mit brzmi: „Pilica to stojąca woda, jak basen”. Rzeczywistość: miejscami nurt wyraźnie przyspiesza, zwłaszcza przy zakolach i mostach, a prąd potrafi „ściągać” w stronę podmytych brzegów czy konarów. Dlatego na pierwszy raz lepiej wybrać krótszy odcinek i płynąć bez pośpiechu, zamiast próbować „bić rekordy kilometrów”.
Na którą rzekę wybrać się z dziećmi: Pilica czy Luciąża?
Dla rodzin z dziećmi bez doświadczenia w kajaku bezpieczniejszym wyborem jest Pilica. Szerokie koryto, piaszczyste plaże i łatwy dostęp do brzegu ułatwiają przerwy na jedzenie, przebranie maluchów czy krótką kąpiel przy brzegu pod okiem dorosłych. Przy rozsądnie dobranej długości trasy taki rodzinny dzień na wodzie jest realnie do ogarnięcia.
Luciąża jest węższa, bardziej kręta i „zarośnięta”, z częstymi przeszkodami w postaci konarów i zwalonych drzew. Dla starszych dzieci i rodzin, które już pływały, będzie ciekawsza przygodowo, ale z bardzo małymi dziećmi potrafi być męcząca. Tu dojście do brzegu nie zawsze jest proste – zdarzają się muliste odcinki i gęsta roślinność wodna.
Czym różni się spływ Pilicą od spływu Luciążą w rejonie Sulejowa?
Najprościej: Pilica to „główna droga”, a Luciąża – boczna, bardziej dzika ścieżka. Pilica w okolicach Sulejowa jest szersza, spokojniejsza i technicznie łatwiejsza. Przeszkody to zwykle płycizny, łachy piasku i pojedyncze drzewa, które można spokojnie ominąć przy trzymaniu się nurtu.
Luciąża jest natomiast węższa, bardziej kręta, z większą ilością naturalnych przeszkód i przewężeń. Kajak trzeba częściej manewrować, czasem wykonać krótką przenoskę. To dobry wybór dla osób, które znają już podstawy sterowania kajakiem i chcą więcej kontaktu z naturą, mniejszego tłoku i ciszy wśród lasów.
Kiedy najlepiej zaplanować spływ kajakowy Pilicą lub Luciążą koło Sulejowa?
Typowy sezon trwa od kwietnia/maja do końca września, czasem do października. Największy ruch jest w długi weekend majowy oraz w czerwcowe i wakacyjne weekendy. Jeśli ktoś chce uniknąć tłumów, dobrym pomysłem są dni powszednie, nawet w środku lata – wtedy na rzece jest wyraźnie luźniej.
Wiosną woda bywa wyższa i zimniejsza, nurt nieco szybszy – początkującym sprzyjają wtedy krótsze odcinki. Latem liczy się ochrona przed słońcem i zapas wody do picia, bo odkryte fragmenty łąk mocno nagrzewają się w południe. Jesienią rzeka się wycisza, za to dzień jest krótszy, więc trasę trzeba zaplanować tak, by nie kończyć po zmroku i mieć przy sobie cieplejsze ubrania na przebranie.
Czy spływ Luciążą jest trudny i dla kogo jest ta rzeka?
Luciąża nie jest rzeką ekstremalną, ale na pewno wymaga większej uwagi niż Pilica. Sporo zakoli, zwisających gałęzi, wąskich przejść i zwalonych drzew sprawia, że kajak trzeba aktywnie prowadzić – reagować na nurt, ustawiać dziób, czasem cofnąć się o kilka metrów i poszukać innej „linii przejazdu”.
To dobry wybór dla osób, które już siedziały w kajaku i wiedzą, jak się zachowa łódka przy silniejszym prądzie czy blisko przeszkód. Spływ Luciążą świetnie urozmaica wyjazd: jeden dzień Pilica „na rozgrzewkę”, drugi – bardziej kameralna Luciąża. Dla zupełnych nowicjuszy i rodzin z bardzo małymi dziećmi lepiej zostawić tę rzekę jako kolejny krok.
Jakie są warunki na Pilicy w okolicach Sulejowa na tle całej rzeki?
Odcinek sulejowski to złoty środek między węższą, miejscami szybszą górną Pilicą a szerzej rozlaną częścią poniżej, w stronę Tomaszowa Mazowieckiego. Mniej tu gwałtownych zmian głębokości niż na górze i mniej rozległych, płytkich łach piasku niż na dole. Dzięki temu trasy w tym rejonie są jednymi z najpopularniejszych rekreacyjnie.
Dochodzi jeszcze bliskość Zalewu Sulejowskiego, rozwinięta infrastruktura (wypożyczalnie, pola namiotowe, pensjonaty) i położenie w obrębie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Mit: „Popularny odcinek = zabetonowane brzegi i zero przyrody”. Rzeczywistość: mimo dobrej infrastruktury nadal sporo tu dzikich, leśnych fragmentów z bogatą fauną i spokojem z dala od zabudowań.
Czy da się połączyć spływ Pilicą i Luciążą z wypoczynkiem nad Zalewem Sulejowskim?
Tak, cały ten rejon działa jak jeden system. Luciąża uchodzi do Pilicy w okolicy, która często jest końcówką krótszych spływów. Można więc zaplanować trasę rzeka–rzeka (np. fragment Luciąży i dalej Pilicą) albo zrobić klasyczny spływ Pilicą i następnego dnia odpocząć nad zalewem.
Z praktycznego punktu widzenia wygląda to tak: rano spływ kajakowy, po południu plaża, rowery wodne czy żagle na Zalewie Sulejowskim. Dla wielu osób to wygodny kompromis – trochę ruchu i przygody na rzece, a potem spokojny, „stacjonarny” odpoczynek w jednym rejonie, bez konieczności dalekich dojazdów.
Kluczowe Wnioski
- Pilica w okolicach Sulejowa to spokojna, nizinna rzeka z szerokim korytem i piaszczystym dnem, idealna na rekreacyjne spływy rodzinne i wyjazdy ze znajomymi, ale miejscami nurt wyraźnie przyspiesza, więc nie jest to „stojąca woda z basenu”.
- Luciąża ma zupełnie inny charakter niż Pilica – jest węższa, bardziej kręta, z licznymi naturalnymi przeszkodami (konary, zwalone drzewa, roślinność), co daje większe poczucie „dzikości”, ale wymaga lepszej techniki i ciągłego manewrowania.
- Pilica w rejonie Sulejowa dobrze znosi zarówno początkujących, jak i bardziej sportowe ekipy, natomiast Luciąża to raczej „drugi krok” – dla osób, które już pływały kajakiem i potrafią reagować na nagłe przeszkody i zmiany nurtu.
- Mit, że Pilica jest całkiem płaska i nudna, rozmija się z praktyką – na zakolach, przewężeniach i przy mostach nurt potrafi zaskoczyć, szczególnie tych, którzy liczą na leniwy spacer bez konieczności sterowania.
- Odcinek sulejowski Pilicy jest kompromisem między węższym, szybszym górnym biegiem a bardziej rozlaną dolną częścią rzeki; dodatkowo korzysta z rozbudowanej infrastruktury turystycznej (wypożyczalnie, pola namiotowe, noclegi), co ułatwia organizację weekendu nad wodą.
- Spływy Pilicą i Luciążą tworzą z Zalewem Sulejowskim jeden spójny system wypoczynkowy – można łączyć trasy rzeka–rzeka albo kajaki z żeglowaniem czy rowerami wodnymi, korzystając z bazy w okolicach Sulejowa.






